POŻEGNANIA I POWROTY.

Kilka dni temu pojawiła się informacja o śmierci Igora Mitoraja – światowej sławy rzeźbiarza, Polaka (przynajmniej w połowie), o historii przedziwnej i talencie ogromnym.

Informacja jedna z wielu w świecie mediów, ktoś mógłby rzec, że codzienna.
Informacja, która niespecjalnie powinna mnie nawet obchodzić.
Gdyby nie to, że o Igorze Mitoraju dowiedziałam się w tym roku. Oczywiście gdy pojechałam kolejny raz do Toskanii.

Pamiętam ten lipcowy, deszczowy dzień, gdy wybrałam się na spotkanie biznesowe, niedaleko Pizy. Ze względu na to, ze jedna z filii firmy, z którą miałam współpracować, mieściła się w miasteczku 7 km dalej, zdecydowałam się pojechać. Miał to być rekonesans przed rozpoczęciem współpracy z Toskańczykami, a okazał się pełną wrażeń estetycznych wyprawą.

IMG_0396
Mam na myśli miasteczko PIETRASANTA, małe i nierzadko nie ujmowane nawet w przewodnikach po Toskanii. Nie ma tam zbyt wiele do zwiedzania, gdyby nie to, ze całe miasteczko ozdobione jest rzeźbami w przestrzeni. Chodzenie po Pietrasancie – to jak wycieczka po muzeum rzeźby pod gołym niebem. Nie jest to przypadek, ze Pietrasanta stała się mekką rzeźbiarzy i artystów. Podobno już sam Michał Anioł przyjeżdżał tam po osławiony biały marmur, wydobywany w niedalekiej Carrarze,  który to materiał znany jest z budowy licznych zabytków na terenie Toskanii oraz wykorzystywany przez współczesnych artystów.

Zachwycaliśmy się każdym kolejnym napotkanym dziełem, a wokół nas – mieszkańcy miasteczka wracali z pracy, nieśli świeże warzywa ze sklepu, ucinali pogawędki z sąsiadami, wyprowadzali psy na spacer. Ot, zwykłe życie. Wśród niezwykłych rzeźb.

Doczytałam (jeszcze w samochodzie) o tym, ze od półwiecza w Pietrasancie pomieszkuje nasz polski rzeźbiarz Igor Mitoraj. Że ma w miasteczku swoją pracownię, a jego rzeźby także ozdabiają ulice miasta. Nie ukrywam, że cicho liczyłam, że może spotkam go przypadkiem gdzieś wśród uliczek miasta, właśnie w tym dniu. Teraz wiem, że na pewno go już nie spotkam…
Na rynku głównym, dokładnie w miejscu, gdzie odnalazłam filię firmy, jakiej szukałam – stoi (leży) jedna z jego rzeźb.

IMG_0400
Jak gdzieś przeczytałam: „Odwołując się, nawet dosłownie (niekiedy już w tytule rzeźby: Ikar, Tyndareus, Centauro, Eros, Mars, Gorgona, Paesaggio Ithaka), do mitologii lub historii Grecji i Rzymu, niejako „cytuje” piękno i idealne proporcje rzeźb klasycznych, jednocześnie uzmysławiając odbiorcy ich ludzką naturę i niedoskonałość poprzez umyślne spękania i uszkodzenia powierzchni posągów, a nawet powalenie ich na ziemię. Mityczni bohaterowie, zranieni, niedoskonali patrzą niemo na widza pustymi oczodołami, często zakryci całunami, niczym istoty ranne lub kalekie, niejednokrotnie niemi – z ustami zakrytymi tkaniną.”

I rzeczywiście – nie przechodzi się obok tych rzeźb obojętnie. Reakcja waha się od fascynacji do niepokoju, ale sprawia, że zatrzymujesz się, choćby na chwilę, że nie odwracasz wzroku, czy sztuka cię interesuje czy nie.

Igor_Mitoraj,_Valencia_2006pap_igor_mitoraj_cb_600

10653297_451985314939775_9047618198480918291_n

IMG_0417

z16758586Q,Rzezby-Igora-Mitoraja-przed-Muzeum-Prado-w-Madryci

5474940_igor-mitoraj-w-agrigento

gUFxZ6DZ-3000-2327_774_600_90_int igor_mitoraj_10 Igor_Mitoraj_St_Jean_le_Baptiste
Elementem charakterystycznym prac Mitoraja są usta, które zawsze mają kształt ust autora i stanowią rodzaj „podpisu” rzeźbiarza na dziele. Chcę wrócić, aby móc przeczytać ponownie ten podpis, a może i testament Mitoraja.
Podobno powiedział kiedyś: „…chciałbym się roztopić w którejś z moich rzeźb i po prostu się rozpłynąć”.
I mam nadzieję, Panie Igorze, że tak się stało.

10628929_857984750880584_4249280334754259967_o

Theatro del Silenzio, Tuscany,

rzeźba – Igor Mitoraj

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s